Jesienna szafa kapsułowa stylistki

szafa kapsulowa stylistki

Pamiętacie moją szafę kapsułkową na okres kwarantanny ( jeśli nie, zajrzyjcie tutaj, tutaj i tutaj). Choć to nie była moja pierwsza kapsuła, bardzo pomogła mi w tamtym czasie. Zupełnie nowa rzeczywistość, próba pogodzenia roli matki, nauczyciela, kucharza (na pełny etat) i jeszcze masy innych obowiązków spowodowała, że ubieranie się zeszło na drugi plan. A dzięki wyselekcjonowaniu ubrań, które nie tylko były wygodne, ale i dawały się łatwo komponować w stylizacje nie straciłam poczucia, że będąc w domu też można czuć się „ubranym”.

Tej jesieni znów przygotowałam zestaw ubrań do szafy kapsułowej. Ale podeszłam może mniej konwencjonalnie – mianowicie wybrałam zieleń jako kolor dominujący. Dlatego zieleń? Bo lubię ten kolor, bo dobrze w nim wyglądam, daje mi poczucie bezpieczeństwa i spokoju. I najważniejsze – chciałam Wam pokazać, ze szafa kapsułowa wcale nie musi się opierać na zupełnie neutralnych kolorach.  I mam nadzieję, że zainspiruję Was do stworzenia indywidualnych kapsułek w stylu, który dokładnie Wam odpowiada.

Osiem sztuk odzieży z których zbuduję kilkanaście stylizacji

Tak, dobrze czytacie. Do mojej kapsułki wybrałam na początek tylko 8 sztuk ubrań. A każdego dnia, przez prawie 2 tygodnie, mam co nosić. I każdego dnia to jest coś innego 😉 Co więcej, nawet w tak kapryśnym pogodowo czasie, jak początek września, ubrania się sprawdzają! A jestem typem zmarzlucha, więc czasem nie jest łatwo 😉 No więc co znalazło się w mojej kapsule na początek jesieni?

Element stylizacji nr 1  – biały, basicowy top z długim rękawem

Jasny top z długim rękawem to podstawa moim jesiennych stylizacji. Rękawy zawsze mogę podwinąć, gdy jest mi ciepło, a sam top mogę też użyć jako wierzchnia warstwa pod marynarę czy sweter. No i ten ma dodatkowo dekolt w serek, wiec mogę nosić go stylizować albo standardowo, albo przód do tyłu.

top

Element stylizacji nr 2  – miętowy golf

Golf to nie jest najlepsza góra dla mojej sylwetki, ale nie wyobrażam sobie bez niego jesieni czy zimy. Dlatego też w tej kapsułce go zawarłam. Noszę go zazwyczaj z elementami, które wprowadzą do górnej części sylwetki pionowe linie (marynarka, szalik, naszyjnik), lub z poszerzającym dołem.

golf

Element stylizacji nr 3 – kaszmirowy, szary sweter

Kolejny element bez którego nie przetrwam chłodów. Jest w zimnym kolorze (przez co ładnie się komponuje z zielenią), a jednocześnie nie przeszkadza mu odrobina złota. No i choć cieniutki, jest wyjątkowo ciepły.

sweter

Element stylizacji nr 4  – jeansowe spodnie

Tak, jeansy musza być 😉 Te są w kolorze granatu, więc pasują do wszystkiego. Mają bardzo minimalistyczny krój, który bardzo w nich lubię.

jeansy

Element stylizacji nr 5 – zielone spodnie z zakładkami

W mojej szafie kapsułowej nie mogło zabraknąć też spodni z materiału. Te są z lekko błyszczącego materiału, myślę więc że nadadzą się i do stylizacji dziennych i wieczorowych.

spodnie

Element stylizacji nr 6  – zielona sukienka

Bardzo lubię tą sukienkę. I myślę, że ma niesamowity potencjał do stylizacji. Przecież szkoda nosić ją tylko w tradycyjny sposób 😉

sukienka

Element stylizacji nr 7 – srebrna, plisowana spódnica

Oczywiście w szafie musiał być jakiś element niecodzienny 😉 Bo ja po prostu czasem lubię, jak dzieje się coś więcej.

spódnica

Element stylizacji nr 8 – zielona wełniana marynarka

Na koniec marynarka – ciepła i wełniana. Konieczna, gdy jesienne słońce zasłoni trochę chmur 😉

marynarka

Do stylizacji wykorzystałam oczywiście dodatki. Zwykle nosiłam czarne loafersy, srebrne czółenka czy białe sneakersy. Chyba tylko raz miałam zamszowe szpilki. Do tego zieloną torebkę ze srebrnym łańcuszkiem, brązowe torebki na ramię i karmelową shopper bag. Wykorzystałam też paski: brązowy i karmelowy (w sposób standardowy) oraz ten od sukienki 😉 No i biżuterię– srebrną i złotą – w zależności od nastroju 😉

I co z tego wszystkiego udało się wyczarować?

Spójrzcie poniżej i na moje konto na Instagramie – bo nadal jestem w trakcie pracy nad efektami mojej kapsułki 😉

stylizacje 1
stylizacje 2
Close Menu