Choć w mediach społecznościowych nadal pokutuje podejście, że analiza sylwetki to ograniczenie i wyłącznie sposób na wyszczuplenie ciała, coraz więcej z Was jest zainteresowanych tą usługą. Chcecie się dowiedzieć w jaki sposób ją prowadzę, na czym się skupiam, co podkreślam jako najistotniejsze. Pytań jest wiele, a wszystkie świadczą o dojrzałym i świadomym podejściu do tematu własnego ciała. Więc cierpliwie odpowiadam, bo nic bardziej nie pomoże w budowaniu osobistego stylu, jak wiedza o swojej zewnętrzności.
I choć w opisie usług zawierających analizę sylwetki ( „analiza kolorystyczno-sylwetkowa”, „stylizacja od podstaw”, „szafa kapsułowa na „ czy „dzień ze stylistką”) starałam się ująć najważniejszy aspekt tematu, dziś zbieram fakty i mity, które krążą dookoła typów sylwetki i tematu samej analizy sylwetki.
A jeśli potrzebujecie pomocy w ocenie Waszej sylwetki i proporcji ciała zapraszam do kontaktu i na konsultacje 🙂
Fakt – analiza sylwetki to kierunek budujący świadomość
Podobnie jak analiza kolorystyczna, analiza sylwetki to tylko narzędzie w budowaniu świadomości. To dostrzeżenie własnego ciała z innej perspektywy. Jest jak patrzenie na swoje odbicie w lustrze, ale oczami kogoś innego. Albo oglądanie filmu ze swoim udziałem.
Zobaczyć siebie to podstawa zrozumienia jakie naprawdę jesteście. Bo część z Was widzi się tylko przez pryzmat przekonań, które latami ktoś wkładał Wam do głowy. I dostrzegacie w sobie tylko kompleksy, które są nieprawdziwe i krzywdzące.
Ale trzeba nauczyć się te przekonania rozpoznać, a potem je wyeliminować. I dostrzec swoje ciało dokładnie takim, jakim naprawdę jest. Owszem, analiza sylwetki może dostarczyć informacji, w czym będziecie wyglądać najbardziej harmonijnie, ale to nie jest kluczowe. Bo najważniejszą informacją, jaką powinnyście wynieść ze spotkania to to, jak naprawdę wyglądacie.
I choć zawsze bardzo się staram, kilka godzin spotkania nie wymaże całych lat życia w określonych przekonaniach i kompleksach. Ale zawsze mam nadzieję, że to co zrobimy podczas analizy sylwetki da początek czegoś większego, co pomoże rozwinąć skrzydła już na zawsze.

Mit – analiza sylwetki odnosi się wyłącznie do reguł wyszczuplenia ciała
Ktoś, kto twierdzi, że analiza sylwetki to wyłącznie zbiór zasad dotyczących trików optycznych powodujących wyszczuplenie figury, jest w ogromnym błędzie. Być może takie podejście obowiązywało 20-30 lat temu. Ale dziś nie stosuje go żaden profesjonalista.
Bo analiza sylwetki nie ma nic wspólnego z wagą czy rozmiarem. To określenie proporcji ciała. Czyli znalezienie optycznego balansu, który powoduje, że postrzegamy stylizację jako harmonijną.
Brzmi prosto i zwyczajnie, ale uwierzcie, wiele osób ma kłopot, jak proporcje zbudować. Nieosiągalne wzorce budowy ciała, na których opiera się świat mody (i niestety – media społecznościowe też), tak mocno wdarły się w naszą psychikę, że nie patrzymy na siebie obiektywnie. I jeśli jakaś stylizacja nie leży dobrze, winą obarczamy ciało, a nie niewłaściwy dobór ubrań i dodatków. Ale wystarczy tylko je zmienić i wszystko zaczyna się układać.
Są tacy, którzy robią to intuicyjnie, są też tacy, którzy tych rozwiązań szukają trochę po omacku i potrzebują kilku wskazówek. I właśnie dla tych osób analiza sylwetki będzie najlepszym wyjściem.

Fakt – analiza sylwetki to skupienie na tym, co jest w ubieraniu się dla Was najważniejsze
Analiza sylwetki to nie tylko proporcje, to również podkreślenie tego, na czym sami chcecie się skupić. To odpowiedź na pytanie co w swoim ciele lubicie, z czego jesteście dumne, co chcecie podkreślić a co wolałybyście ukryć.
To, na czym bazujemy podczas analizy sylwetki to skupienie się na mocnych stronach ciała. Bo nic nie doda Wam większej pewności siebie, jak budowanie na czymś, co w Waszym mniemaniu jest w Was najpiękniejsze. A to pierwszy krok do zbudowania stylu i poczucia, że świetnie wyglądacie.

Mit – analiza sylwetki nie pozwala na budowanie dobrych, współczesnych stylizacji
Czasem słyszę, że analiza sylwetki nie pozwala na budowanie modowych stylizacji. Że poddając się pewnym regułom będziecie wyglądać „babcinie” lub „jak ciotka Klotka”. Ale styl i fason to dwie różne rzeczy. A analiza sylwetki to nie analiza stylu. Bo stylizację buduje całość zestawienia: ubranie, dodatki, fryzura… Krój to tylko niewielki fragment, z którego, jak z puzzli, można stworzyć dokładnie to, co się chce.
Styl powinien zasugerować, które z zasad dopasowanych do Waszej sylwetki sprawdzą się idealnie w Waszych stylizacjach. Ale nigdy na odwrót – krój nie powinien narzucać stylu. Dlatego spośród najlepszych dla swojej sylwetki reguł wybierzcie takie, w którym najlepiej widzicie siebie. Tylko wtedy zbudujecie dobre stylizacje, a Wasza szafa przetrwa więcej niż jednosezonowe trendy. I bez rujnowania portfela ( i środowiska) będziecie zawsze dobrze ubrane.
